|
Napisał: Ciastek
Na dworcu centralnym w Warszawie punki biją się ze skinami. Zajście obserwuje tłum gapiów i policjant. W pewnej chwili jakaś starsza pani z tłumu podchodzi do policjanta i mówi: - Mógłby pan skończyć tę głupią i hałaśliwą zabawę! - To niemożliwe. Z tego co wiem, oni bawią się w wojnę trzydziestoletnią.
|
|
|
Napisał: Ciastek
Żona wysłała męża-policjanta do sklepu po cytryny. Po godzinie policjant wraca do domu z pustą siatką. - Nie było cytryn? - Były. Kupiłem pół kilo i w drodze powrotnej chciałem sprawdzić, czy są dobre. Bo sprzedawczyni tak dziwnie na mnie patrzyła, jakby te cytryny były stare i zepsute. No więc jedną spróbowałem i okazała się kwaśna. Sprawdziłem po kolei cytryny i wszystkie okazały się kwaśne! Więc co miałem robić? Wyrzuciłem je do śmietnika, wróciłem się do sklepu i powiedziałem ekspedientce, co o niej myślę!
|
|
|
Napisał: Ciastek
W zaspie śnieżnej leży pijak. Podchodzi do niego policjant i mówi: - Wstawaj koleś, bo zamarzniesz! - Coś ty! Po Borygo?
|
|
|
Napisał: Ciastek
Przychodzi policjant do sklepu papierniczego. - Poproszę długopis. - Jaki? - Nooo... Taki do wypisywania mandatów!
|
|
|
Napisał: Ciastek
Policjant wraca późnym wieczorem do domu i mówi żonie: - Napadła na mnie banda chuliganów. Otoczyli mnie, zabrali portfel, zegarek... - Nie miałeś ze sobą pistoletu? - dopytuje żona. - Oczywiście, że miałem, ale dobrze go ukryłem!
|
|
|
Napisał: Ciastek
Sprzedawca poleca policjantowi kupno maszynki do golenia: - Niech pan kupi ten model. Wypróbowało go już tysiące klientów z całego świata! - Nie, dziękuję. Wolałbym raczej coś nie używanego...
|
|
|
Napisał: Ciastek
Pijany facet leży w parku na trawie obok tabliczki z napisem: "Nie deptać trawników". Podchodzi do niego policjant i pyta groźnie: - Przecież tu pisze, że nie można deptać trawników! - Ja nie depczę, ja leżę.
|
|
|
Napisał: Ciastek
Do płaczącego w parku policjanta podchodzi mężczyzna i pyta: - Dlaczego pan płacze? - Zgubił się mój pies patrolowy. - Proszę się nie martwić. Na pewno odnajdzie drogę do komisariatu! - On tak. Ale ja???
|
|
|
Napisał: Ciastek
Policjant zatrzymuje dwóch podejrzanych osobników i prosi o ich dokumenty. Gdy otrzymał dowód pierwszego, czyta: - Do...wód o...so...bi...sty. Dobrze. A teraz proszę o pana dowód. Po chwili znów czyta: - Do...wód o...so...bi...sty. O, panowie są braćmi!
|
|
|
Napisał: Ciastek
Policjant podchodzi do płaczącego na ulicy chłopca. - Dlaczego płaczesz? - Bo się zgubiłem. - A gdzie mieszkasz? - Nie wiem. Przedwczoraj przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania. - To powiedz chociaż, jak się nazywasz! - Nie pamiętam. Wczoraj mama znowu wyszła za mąż...
|
|
|
Napisał: Ciastek
Prokurator przesłuchuje policjanta, który uciekającego złodzieja ranił w nogę: - Dlaczego nie użył pan broni z ostrą amunicją, tylko strzelał do uciekającego z łuku? - Był środek nocy, nie chciałem nikogo zbudzić!
|
|
|
|
<< « start < wstecz 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 dalej » > koniec » >>
|
| Pozycje :: 23 - 33 z 1957 |