|
Napisał: Ciastek
Policjant zatrzymuje przechodnia. - Proszę się wylegimi... wylemigi... wyligi... A zresztą, niech pan idzie do domu, mam dziś dobry humor!
|
|
|
Napisał: Ciastek
- Płaci pani mandat! - mówi dwóch policjantow, zatrzymując samochód, jadący z nadmierną prędkością. - A czy nie mogłabym zapłacić w naturze? - Co to znaczy: "w naturze"? - No, wiecie, musiałabym zdjąć majtki i wam dać... Policjant odwraca się do kolegi i pyta: - Potrzebne ci są majtki? - Nie! - Mnie też nie...
|
|
|
Napisał: Ciastek
Co robi policjant, gdy dostanie narty wodne? - Szuka pochyłego jeziora.
|
|
|
Napisał: Ciastek
Przychodzi policjant z jednostki prewencji do domu, wyciąga pałę i leje żonę. Ta w krzyk: - Józek, nie przynoś mi nigdy roboty do domu!
|
|
|
Napisał: Ciastek
Przestępstwa dokonano w nocy z piętnastego na szesnastego lipca. - Przepraszam, ale nie dosłyszałem, w nocy z piętnastego na którego?
|
|
|
Napisał: Ciastek
Ile jest dowcipow o policjantach? - Ten jeden - reszta to prawda.
|
|
|
Napisał: Ciastek
Dwaj złodzieje po włamaniu do dużego sklepu odzieżowego sortują garderobę, odkładając do dużych toreb wszystko co, stanowi większą wartość. Nagle jeden ze złodziei pokazuje drugiemu kolorowy sweter. - Spójrz! Kosztuje 200zł! Przecież to rozbój w biały dzień! - Racja, to zwykłe złodziejstwo.
|
|
|
Napisał: Ciastek
Policjant zatrzymuje auto prowadzone przez staruszkę. - Przekroczyła pani sześćdziesiątkę! - Ależ skąd. To ten kapelusz tak mnie postarza.
|
|
|
Napisał: Ciastek
Za krzakami na autostradzie skrył się patrol policji. Wszyscy jadą bardzo szybko i po kolei płacą mandaty. W pewnej chwili przejechała wolno syrenka i policjanci postanowili dać jej kierowcy nagrodę okrągłą stówkę. - Co pan zrobi z tą nagrodą? - spytali. - Wreszcie zrobię prawo jazdy - odpowiedział. - Niech pan go nie słucha, on jak sobie mocno popije zawsze gada od rzeczy - wtrąciła żona. Babcia: - A mówiłam ci Stasiu, że kradzionym autem daleko nie zajedziesz! Na to dziadek wychodzi z bagażnika: - Czy to już Austria?!
|
|
|
Napisał: Ciastek
Idą dwaj policjanci ulicą i znajdują na niej lusterko. Pierwszy patrzy i mówi: - Ty ja chyba tego idiotę skądś znam. Po chwili drugi patrzy i mówi: - Ty durniu to przecież ja! Zaraz po tym zdarzeniu podjeżdża radiowozem komendant i mówi: - Pokażcie co tam macie. Po chwili komendant mówi: - Co wy kretyny własnego komendanta nie poznajecie?! Komendant schował lusterko i udał się w stronę domu. Będąc w domu córka przeszukała mu kieszenie i znalazła lusterko spojrzała i krzyczy: - MAMO, MAMO tata ma kochankę!!! - Pokaż mi to!!! Żona po chwili mówi: - Eee... taka stara pudernica, nie mam nawet być o co zazdrosna!!!
|
|
|
Napisał: Ciastek
Przychodzi policjant do kasy i mówi: - Poproszę bilet do Rabce. Kasjerka do niego, nie do Rabce tylko do Rabki. A policjant na to: - Czy była pani kiedykolwiek w Rabki???
|
|
|
|
<< « start < wstecz 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 dalej » > koniec » >>
|
| Pozycje :: 12 - 22 z 1957 |